Styl życia

Historie Superenek. Jak żyć z mózgowym porażeniem dziecięcym?

Anna Szczudlińska to kolejna bohaterka naszego cyklu Historie Superenek. Ania urodziła się jako wcześniak, otrzymała 0 punktów w skali Apgar i boryka się z mózgowym porażeniem dziecięcym. Potrafi jednak korzystać z życia!

archiwum prywatne

Dzień dobry. Mój początek na tym świecie nie był łatwy. Urodziłam się jako 6-miesięczny wcześniak. W skali pourodzeniowej Apgar otrzymałam O na 10 możliwych punktów. Ważyłam niespełna 900 gramów. Moje życie od początku było zagrożone. Niemal natychmiast po urodzeniu udzielono mi chrztu z wody, bo nie było wiadomo czy przeżyje…Podłączono mnie pod różne aparatury. Lekarze powiedzieli mamie, że jeśli nie będzie słyszeć pracy tych maszyn to znaczy, że już koniec. W drugiej dobie życia nastąpił wylew krwi do mózgu i w konsekwencji choruję na MPD. Jak na zodiakalnego skorpiona przystało nie poddałam się, bo chciałam żyć od samego początku!

Jak żyć z mózgowym porażeniem dziecięcym?

Ja każdego dnia dziękuję Bogu, że jestem w takim stanie, a nie innym. Ta choroba jest dla mnie lekcją pokory. Głęboko jednak wierzę w to, że jestem nią dotknięta w jakimś celu. Poprzez swoje działania i postawę chcę pokazać innym przede wszystkim zdrowym ludziom, że mimo pewnych przeszkód i trudności staram się żyć normalnie, ponieważ jedyne ograniczenia tkwią w naszych głowach. Dziękuję moim rodzicom za to, że włożyli mnóstwo serca, czasu i pieniędzy w to, abym była w takim fizycznym stanie w jakim jestem i teraz i za to, że mogłam się kształcić na każdym szczeblu edukacji!! To dzięki sobie, ale przede wszystkim dzięki ich zaangażowaniu od 2014 roku lat jestem panią magister, a od 2012 roku Panią licencjat. W czerwcu 2016 r skończyłam studia podyplomowe na kierunku Neuroekonomia z wynikiem bardzo dobrym.

Dziękuję moim przyjaciołom za to, że są! Za to, że wspierają mnie w mojej drodze ku samodzielności. Bardzo wierzę w to, że niebawem nastąpi taki dzień, kiedy wstanę z wózka i zacznę chodzić o kulach. Jednym z najbardziej przełomowych momentów, który zmienił moje życie był pierwszy w życiu samodzielny krok. Mam nadzieję, że niebawem będzie ich więcej.

Każdego dnia na swoim przykładzie staram się pokazywać, że niemożliwe nie istnieje. Nie ma bowiem przeszkody, której nie da się pokonać. Czasem musimy przejść tylko dłuższą drogę do celu.

Konsekwencja w działaniu i mnóstwo chęci to mój klucz do sukcesu.

Na początku czerwca udało mi się zrobić pierwsze samodzielne kroki przy balkoniku, teraz jest już coraz lepiej. Walczcie o siebie i o swoje marzenia. Jednym z moich jest poznanie Pani Joanny Przetakiewicz.

Każdego dnia motywuje do ruszania tyłka. Prowadzę stronę Ku samodzielności, jestem także jedną z ambasadorek Ewy Chodakowskiej.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *