Zdrowie

Dziecko u dentysty. Jak je przygotować do wizyty?

Pierwsze wizyty dziecka u dentysty budzą stres przede wszystkim w… rodzicach i opiekunach. Czasem popełniają oni błędy, przez które mali pacjenci latami boją się gabinetu lekarskiego. Jak tego uniknąć? Stomatolog Tomasz Kupryś z kliniki Warsaw Dental Center rozwiewa wątpliwości i daje podpowiedzi.

Fot. Unsplash

Na najczęściej zadawane pytania i obawy rodziców, związane z pierwszymi wizytami u dentysty, odpowiada stomatolog Tomasz Kupryś:

Kiedy zacząć dziecku myć zęby? W wieku 6-7 miesięcy, nawet jeśli dziewczynka czy chłopiec mają na razie jeden, dwa ząbki. O nie też należy już zadbać, poza tym warto wykształcić w dziecku zdrowy nawyk szczotkowania. Uwaga! Najpierw zalecamy używania zwykłej szczoteczki, dzięki której dziecko (z naszą pomocą) wyrobi sobie odpowiednią technikę. Inne szczoteczki, czyli soniczne lub elektroniczne, zostawmy na późniejsze lata.

Pierwsza wizyta u dentysty. Zwykle rodzice przyprowadzają dzieci za późno, kiedy te mają kilka lub (o zgrozo) kilkanaście lat. Tymczasem pierwsza wizyta powinna mieć miejsce w czasie pojawienia się pierwszych zębów. Czyli maksymalnie w okolicach pierwszego roku życia dziecka. Oczywiście, najlepiej, aby ta pierwsza wizyta była adaptacyjna, jeszcze bez żadnego leczenia i medycznej ingerencji.

Na czym polega wizyta adaptacyjna? To pierwsza wizyta w gabinecie stomatologicznym, kiedy dziecko ma rok, najpóźniej półtora. Dlaczego jest tak ważna? Bo oswaja małego pacjenta z lekarzem, ze sprzętem medycznym i w ogóle z tego typu miejscem. Rodzic lub opiekun przychodzi z dzieckiem, aby w miłej, spokojnej atmosferze porozmawiać o tym, na czym polega badanie. Dziecko ogląda fotel, specjalną lampę i sprzęt. Lekarz opowiada, jak się szczotkuje zęby; prostym językiem stara się wyjaśnić, dlaczego to tak ważne. Dzięki temu taka wizyta będzie budzić w dziecku pozytywne skojarzenia. Przy okazji edukujemy rodziców czy opiekunów, jak najlepiej dbać o zęby młodego człowieka.

Jak przygotować małe dzieci na wizyty u dentysty? Warto oswajać je z tematem wcześniej niż w dniu wizyty. Czyli opowiedzieć o lekarzu, który potrafi dbać o nasze zęby, po to, aby nam długo służyły i były zdrowe. Można czytać specjalne książeczki lub pokazywać bajki oraz krótkie filmiki na You Tube i w mediach społecznościowych. Takie, które w sposób przyjazny, miły i łagodny opowiadają o wizytach lekarskich u dentysty. Ważne: stomatolog nie może kojarzyć się z bólem, stresem, niepokojem. Ten ból podczas leczenia oczywiście może wystąpić, ale głównie z powodu zaniedbań rodziców, którzy długie lata nie prowadzą dzieci do dentysty.

Fot. Unsplash


Jak często chodzić na kontrole z dzieckiem? Najlepiej co pół roku. Plagą nie tylko polskich pacjentów jest próchnica, która rozwija się błyskawicznie i często na początku wcale nie boli. Jeśli zaniedbamy jamę ustną, to potem może się okazać, że większość zębów jest w fatalnym stanie, co wymaga długiego i kosztownego leczenia. Lepiej więc zapobiegać próchnicy i innym schorzeniom poprzez profilaktykę, czyli regularne wizyty kontrolne.

A jeśli nastolatek odmawia wizyty, to co zrobić? Tłumaczyć spokojnie i cierpliwie, że chore zęby, długo nieleczone, mogą spowodować poważne bóle (np. głowy) oraz choroby (w tym serca). Jeśli i to nie skutkuje, jest sposób. Wystarczy powiedzieć, że zamiast kieszonkowego będziemy odkładać pieniądze na kosztowne leczenie zębów, spowodowane długotrwałym omijaniem gabinetu dentystycznego. Jak dzieci zaczynają orientować się, ile kosztuje leczenie próchnicy lub zaniedbanych zębów, zwykle chcą chodzić na kontrolę częściej niż do tej pory (uśmiech).

Prywatne leczenie bywa drogie, jak sobie z tym poradzić?
Można umówić znacznie wcześniej wizytę stomatologiczną, refundowaną przez NFZ. Jasne, do państwowych placówek są dłuższe kolejki, ale jeśli pomyślimy o tym wcześniej, ustalimy termin z wyprzedzeniem. Ważne, aby robić to regularnie.

Najczęstsze błędy, jakie popełniają dorośli, przyprowadzając dzieci do dentysty? Na dzień dobry, sami przejęci i zdenerwowani, histerycznie zapewniają małego pacjenta: „No chodź, nie bój się! Nic nie będzie bolało!”. Jak dziecko słyszy od progu takie teksty, instynktownie zaczyna się bać. Nic dziwnego. Przydaje się spokój, opanowanie i przede wszystkim nie wolno nikogo straszyć. Albo sztucznie pocieszać, tak naprawdę jednak zniechęcając. Czasem to rodzice lub dziadkowie boją się wizyty bardziej (niektórzy mają własne traumy związane z leczeniem zębów, gdy byli dziećmi). Warto tutaj oddać głos specjaliście i pozwolić mu działać.

Wysłuchała: Magdalena Kuszewska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *