Rozwój osobisty

Jak się (lepiej) zmotywować?

Zima na całego, słońca nadal za mało, a do wiosny jeszcze kilka tygodni. Nic dziwnego, że często siada nam i nastrój, i… motywacja. Jak się zmobilizować do pracy, do nauki, do zadbania o siebie? Poznaj pięć w sumie prostych sposobów. I nie czekaj ani chwili dłużej. Działaj!

Fot. Unsplash

Po pierwsze: Nie bierz za dużo na głowę

Jeśli szukasz motywacji do tego, aby podczas najbliższego weekendu jednocześnie skończyć wielki raport, przeprowadzić remanent w szafie swojej i dziecka, poćwiczyć online aerobik i pilates, iść na zakupy, ugotować dwudaniowy obiad, odbyć szalone spotkanie na zoomie z przyjaciółkami, to wszystko jest raczej z góry skazane nie niepowodzenie. Dlaczego? Bo mamy zbyt wiele wyzwań naraz. Przecież od takiej listy obowiązków i przyjemności może rozboleć głowa!

Aby się zmotywować do działania, potrzebujesz maksymalnie trzech wyzwań czy aktywności. Spokojnie, nic się nie stanie, jak ugotujesz pyszny obiad jednodaniowy, najlepiej na dwa dni. Prezentację trzeba skończyć, to jasne, ale w takim razie porządki w szafie warto przełożyć na kolejny weekend. Ustal cele i priorytety, a na pewno łatwiej będzie zacząć działać.

Po drugie. Nie bój się prosić o pomoc

Przy gotowaniu obiadu, przy porządkach, przy zakupach, przy robieniu prezentacji. Nie bój się prosić o pomoc; ba, wymagaj jej! Od dzieci (oczywiście dostosowując do tego ich wiek i możliwości), ale też od męża czy partnera, od współpracowników, czasem od rodzeństwa, przyjaciół, sąsiadów… Nie musisz wszystkiego umieć, ze wszystkim sobie dawać radę. To ważne przesłanie i prawda, którą warto przyswoić. Owszem, wielozadaniowość jest wspaniała i bardzo pożądana w obecnych czasach, ale bywa też pułapką. Czasem zachowujemy się tak, jakby wokół nas nie było nikogo i bierzemy zbyt dużo na swoje barki. A niekiedy wystarczy kogoś poprosić o wsparcie. Nie kreować się na siłę na bohaterkę codzienności (którą niewątpliwie i tak jesteś). Mając u boku kogoś życzliwego, łatwiej o motywację, chęć do działania. A często jest po prostu weselej, raźniej.

Fot. Unsplash


Po trzecie. Przestań szukać wymówek

Wiele osób to mistrzowie w szukaniu wymówek, aby- na przykład- nie iść na siłownię lub do stomatologa, nie rozpocząć poszukiwań nowej, lepszej pracy. „Dziś mam gorszy humor”, „Teraz mam spadek formy, zacznę od przyszłego tygodnia”. „Jest fatalna pogoda, bez sensu jechać do lekarza/na siłownię”. „Nie mam siły, poleżę na kanapie, zrobię to wszystko w przyszłym miesiącu”. „Poczekam do lata, teraz jest za zimno”. „Powinnam poświęcić czas rodzinie, a nie sobie, na mnie jeszcze kiedyś przyjdzie czas”. „Nie warto dbać o swoje przyjemności, kiedy świat pogrąża się w kryzysie”… Itd., itp.

Jeśli szukamy wymówek, motywacja słabnie w tempie błyskawicznym. Znika! Czas spojrzeć sobie prosto w oczy (w lustrze) i ustalić, na czym nam naprawdę zależy. I działać, a z wymówek żartować, odpychając je na bok.

Po czwarte. Weź odpowiedzialność

Zdarza się, że spychamy konkretne czynności czy wydarzenia w podświadomość; udajemy, że nas nie dotyczą albo uważamy, że możemy zrobić coś później. Na przykład zrobić badania czy wykonać ważny telefon do kogoś bliskiego albo do urzędu. Albo zacząć dbać o swoje zdrowie (odżywianie, suplementy ). No ale tu już nie ma na co czekać! Są sprawy mniej ważne, ważne i najważniejsze.

Jeśli brakuje nam motywacji do tego, aby przestać codziennie pić czerwone wino i objadać się pizzą, to warto uświadomić sobie, czym to może skutkować. Nadwagą, problemami zdrowotnymi, być może uzależnieniem od alkoholu. Kolejna rzecz. Jeśli kupujemy kompulsywnie ubrania albo dodatki do domu przez Internet, a brakuje nam pieniędzy na rachunki, to warto w końcu oprzytomnieć, bo może się skończyć problemami typu komornik. To jednocześnie i trudne, i proste: weź odpowiedzialność za siebie, za życie swoje i bliskich. Ale jesteśmy dorośli. Kiedy, jak nie teraz?!

Fot. Unsplash


Po piąte. Wizualizuj moment „po”

Nic tak nie osładza trudnej, wyboistej czasem drogi do celu, jak wizja sukcesu. Wizją sukcesu może być wszystko. Obraz czystego, pachnącego domu po wielkim sprzątaniu. Obraz siebie samej, lżejszej o piętnaście kilogramów, szczęśliwej, lekkiej, zdrowej i uśmiechniętej. Obraz nowego miejsca pracy, w którym czujemy się komfortowo i mamy szansę realizować ambicje, a przy okazji się rozwijać.

Motywacja potrafi się pojawić, jeśli mamy dokładnie sprecyzowany cel i wiemy, jakie ma być nasze życie czy my sami. Odchudzające się osoby, a także te, które pracują nad ciałem, często wieszają w widocznym miejscu zdjęcia idola czy siebie szczupłej, sprzed lat. Po to, aby widzieć je codziennie i dążyć do formy z jeszcze większą ochotą i determinacją. Każdy dzień, w którym nie szukamy wymówek, zbliża nas do wymarzonego celu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *