Zdrowie

Mniej alkoholu, mniej problemów. Dziś Dzień Trzeźwości!

W pandemii pijemy więcej i częściej. Dziś, 15 kwietnia, przypada Światowy Dzień Trzeźwości. To dobra data, aby zrobić sobie co najmniej trzy tygodni odpoczynku od wina czy drinka. A jak bardzo wpłynie to na naszą odporność oraz samopoczucie?

Fot. Unsplash

Sobotni wieczór. Szykujesz przekąski albo zamawiasz pizzę, siadasz na wygodnej sofie, włączasz serial na Netflixie, zapalasz świeczkę. Jesteś sama albo z partnerem, albo z przyjaciółkami. I co jeszcze robisz? Otwierasz butelkę wina. Albo prosecco. 

Oto jeden z najczęstszych scenariuszy, nie tylko w czasach pandemii. Alkohol towarzyszy nam w wielu sytuacjach. Bywa pocieszaczem, naturalnym (wydaje się) towarzyszem rozmów, zabaw, rozrywki, celebracji. 

Mniej więcej 

O nadużywaniu alkoholu napisano już mnóstwo tekstów. Jeśli kontrolujesz picie, to nie ma nic złego w tym, aby raz po raz otworzyć wino albo napić sobie drinka. No właśnie, oby tylko to „raz po raz” nie było codziennym nawykiem. Jeśli czujesz, że tych „raz po raz” miałaś ostatnio zbyt często, mamy dla Ciebie propozycję. 

15 kwietnia obchodzimy Światowy Dzień Trzeźwości. Może z tej okazji warto zrobić sobie post albo detoks, albo po prostu określony z góry czas (minimum 3 tygodnie) bez alkoholu? Zobacz, ile korzyści płynie z takiej decyzji dla Twojego zdrowia, dla Ciebie i Twoich bliskich!

Ponad połowa Polaków twierdzi, że ograniczenie alkoholu poprawiłoby stan zdrowia, jak wynika z danych TNS Polska. I co z tego, skoro jeszcze więcej osób nie podjęło żadnej próby czy wysiłku, aby do tego doprowadzić? Specjaliście zwracają uwagę na to, że w pandemii alkohol stał się jeszcze częstszym pocieszycielem, towarzyszem doli i niedoli oraz popularnym trunkiem. Coraz chętniej pijemy wino, ale oczywiście popularna jest także wódka, likiery i piwo. 

Odporność wzrasta

Czy wiesz, że już 3-4 tygodnie bez kropli alkoholu wystarczą, aby poprawiło się funkcjonowanie całego organizmu i w ogóle jakości życia? Tak wynika z licznych eksperymentów i badań, a także z relacji osób, które porzuciły przynajmniej na jakiś czas spożywanie alkoholu. 

Jedną z najważniejszych zmian na lepsze jest ta, że nie narażasz się wówczas na infekcje! Ba, stajesz się bardziej odporna, silna. To niebagatelna wiadomość w czasie pandemii, kiedy nawet z błahego powodu lepiej nie chadzać po lekarzach, przychodniach i klinikach.

Lekarza są pewni: jeśli nasz układ odpornościowy, tzw. immunologiczny, regularnie dostaje porcję alkoholu, staje się słabszy. Co oznacza, że gorzej broni nas przed bakteriami, wirusami. A jeśli już nawet ma z nimi kontakt w organiźmie, to znacznie słabiej idzie walka z chorobą. Z badań wynika, że alkohol wypijany w dużym stężeniu hamuje produkcję białek, które przygotowują komórki odpornościowe do walki. Według doktora Stephena Pruetta z Uniwersytetu Missisipi stan osłabienia po alkoholu trwa nawet dobę, więc nawet na kacu jesteśmy słabo chronieni!

Fot. Unsplash

Utrata wagi

Korzyści z niepicia alkoholu to spora lista. Kolejnymi, ważnymi szczególnie chyba dla nas, kobiet, są te związane z utratą zbędnych kilogramów. Znacznie szybszą, jeśli nie pijesz alkoholu, stosując dietę czy w ogóle zwyczajnie się odżywiając. Pamiętajmy, że alkohol to ogromna ilość kalorii. Kieliszek wina zawiera ok. 150 kcal, a drink może ich mieć nawet 400! 

Naukowcy dowiedli, że alkohol zatrzymuje wydzielanie hormonu odpowiedzialnego za poczucie nasycenia (chodzi o leptynę). To znaczy, że pijąc wino czy drinka, czujemy coraz większy głód. Na dodatek zwykle wtedy sięgamy po niezdrowe jedzenie czy przekąski, jak chipsy, orzeszki, krakersy, fast food. Jeśli przez pewien czas odmówimy sobie napojów alkoholowych, waga ciała może się zmniejszyć łatwiej niż dotychczas. Bez drakońskich diet!

Piękny sen 

Osoby, które często piją (to nie muszą być wielkie dawki, wystarczą dwa kieliszki każdego wieczoru) narzekają na płytki sen, częste zmęczenie i rozdrażnienie. Niestety, to wszystko się ze sobą łączy. Mimo że po alkoholu teoretycznie łatwiej zasypiamy, to jednak częściej się wybudzamy, a sen bywa płytki, złej jakości, bo niekomfortowy. 

Kolejna rzecz to wygląd cery i ciała. Jeśli pijemy drinki regularnie, mamy ziemistą, suchą cerę bez blasku. Cierpią też włosy i paznokcie, są łamliwe i słabe. Alkohol źle działa na skórę. Wysusza ją, powoduje niedobory witamin (gównie A, B i C). Wystarczy nie pić tydzień, aby zauważyć różnicę na plus. 

Trzeźwość sprawia, że mniej się denerwujemy i mamy mniej czarnych myśli. Bywamy częściej optymistami. Alkohol na dłuższą metę bowiem psuje nam humor, a także obniża nastrój. 

Jeśli odstawimy alkohol, łatwiej będzie zawalczyć jednocześnie o zdrowsze odżywianie, picie odpowiedniej ilości wody, sięganie po owoce częściej niż po chipsy. Przy okazji warto przejść na kilkudniową dietę oczyszczającą i zregenerować wątrobę, pijąc dużo soków warzywnych, które usuną toksyny. 

Socjolog amerykański, Norman K. Denzin, badał losy i stany emocjonalne osób trzeźwych i nietrzeźwych. Jego zdaniem niepijący człowiek nie ma wrażenia, że bez alkoholu jego świat pozbawiony jest sensu. I o to też tutaj chodzi!

Jeśli porzucisz alkohol na co najmniej miesiąc, zyskujesz:

  • obniżenie ciśnienia krwi, mniej nerwowych reakcji i mniejsze ryzyko chorób serca,
  • niższy poziom glukozy we krwi, czyli zdrowe funkcjonowanie organizmu,
  • lepsze chudnięcie, bo alkohol zawiera tzw. puste kalorie i powoduje często zwiększony apetyt,
  • lepszy sen,
  • większy spokój.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *