Zdrowie

Cyfrowe choroby zakaźne – co to jest?

Internetowy świat bywa naszym dobrodziejstwem, ale i przekleństwem. Od początku pandemii jesteśmy w nim jeszcze częściej niż kiedyś. Na jakie „cyfrowe choroby” możemy zapaść? Czym się objawiają?

Klik, klik. Przelew za czynsz i prąd zrobiony. Klik, klik, wiadomości do współpracowników rozesłane. Klik, nowa sukienka, przeceniona o 30 procent, zostanie dostarczona kurierem za 3 dni. Kolejne kliki: już wiem, gdzie odbywa się fortepianowy koncert w plenerze i urodziny przyjaciółki. Ba, wiem też, jakie premiery filmów, książek i płyt czekają nas w tym roku. Internet, szczególnie w
czasie pandemii, był i jest naszym oknem na świat, kluczem do zrozumienia i ogarnięcia życia. Czyżby same plusy? Niestety, nie.

PLUSY I MINUSY INTERNETU

– Internet zmniejszył dystans czasu i przestrzeni. Komunikacja stała się znacznie prostsza. Jednak coraz częściej wspomina się o zagrożeniach wynikających z użytkowania sieci –ostrzega dr Małgorzata Bulaszewska, kulturoznawca z Uniwersytetu SWPS.

Choć nie sposób nie zauważyć jego zalet, m.in. aktywizowanie osób starszych, wykluczonych, chorych i potrzebujących czy warstwy rozrywkowej oraz komunikacyjnej. Pomyśl, z iloma osobami można było porozmawiać w czasie izolacji, kiedy nawet parki pozamykano!

– Internet zaspokaja wiele potrzeb współczesnego człowieka, lecz przysporzył też chorób cyfrowych- dodaje dr Bulaszewska i prosi, aby jednocześnie nie demonizować technologii. – Nie obwiniajmy Internetu za obecne choroby, zagrożenia. Po prostu edukujmy się, tak jak uczymy się jeździć na rowerze czy nartach. Kształćmy społeczeństwo od najmłodszych lat, jak bezpiecznie i z
pożytkiem korzystać ze zdobyczy cywilizacji.

A te najczęstsze i najbardziej niepokojące „choroby cyfrowe” to…?

Kłamstwa, czyli #fake news

Czy pamiętacie tweet, w którym podano, że Papież popiera kandydaturę Donalda Trumpa na prezydenta USA? Zanim okazało się, że to nieprawda, wiele mediów podało to jako fakt. Najczęściej ofiarami fake newsów są osoby rozpoznawalne, celebryci. Niestety, fake newsy miewają tragikomiczne lub nawet dramatyczne twarze, szczególnie kiedy informują o śmierci kogoś, kto żyje i ma się całkiem dobrze.

– Zapominamy o tym, że fake news nie jest wynalazkiem mediów cyfrowych, bowiem manipulowanie informacją i jej autentycznością znane jest od starożytności. Już kroniki opisujące żywoty królów i hagiografie często były tak ubarwiane, że niezbyt rozgarnięty władca wyrastał w oczach potomnych na męża stanu – przypomina kulturoznawca z Uniwersytetu SWPS.

Także wiele lat temu gazety publikowały nieprawdziwe informacje o znanych czy podziwianych osobach. Dla odbiorców to głównie rozrywka i emocje, ale dla bohaterów „nieprawdziwych newsów” problemy. Fake newsy zdarzają się teraz wszędzie, także na poziomie lokalnym, w gronie pracowników jednej korporacji itd.

Wyzwania, czyli #Challenges

Z zasady wszystkie wyzwania są super, bo mają nas motywować do ciekawych, mądrych czy potrzebnych działań, które zwracają uwagę na konkretny problem. Jak choćby jeden z bardziej znanych, Ice Bucket Challenge, zrealizowany przez osoby znane i popularne, który miał na celu zebranie funduszy dla przewlekle chorych na SM (stwardnienie rozsiane). Ale nie wszystko złoto, co się świeci.

– Wyzwania mogą przybierać formę patologiczną, zagrażającą ludzkiemu zdrowiu i życiu, jednak nie są współczesnym wynalazkiem. Podejmowanie ryzyka i ciekawość stały się przyczynami rozwoju cywilizacyjnego. Człowiek dla adrenaliny i zwycięstwa był gotowy zrobić niemalże wszystko. Bo czymże innym były choćby turnieje rycerskie czy wyprawa Kolumba?”- mówi dr Małgorzata Bulaszewska.

Nie pomijaj, czyli #FOMO

Spróbuj wyłączyć smartfon i posiedzieć przez godzinę, dwie, trzy bez jego używania. Co czujesz? Rozdrażnienie? Ciekawość, co się dzieje? Strach, że ominie cię ważna wiadomość lub interesująca informacja? No właśnie. Z tego wzięło się zjawisko opisywane przez naukowców jako FOMO (z ang. fear of missing out, czyli strach przed pominięciem czegoś, wykluczeniem z bycia
poinformowanym!).

– Objawia się ono ciągłą dbałością o to, aby narzędzie cyfrowe miało zasięg, było naładowane, a powiadomienia z mediów społecznościowych spływały do nas bez zakłóceń – opisuje dr Bulaszewska. – Telefon z otwartymi aplikacjami jest nieodłącznym towarzyszem na spotkaniach, randkach czy zebraniach służbowych. Czy jednak bycie na bieżąco jest czymś nowym? Przecież codzienne kupowanie i czytanie prasy, oglądanie i słuchanie programów informacyjnych, ma dokładnie te same cechy, co uzyskiwanie informacji w mediach cyfrowych. FOMO nie jest więc nowym zjawiskiem, a jego nową odsłoną.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *