Styl życia

Kryzys męskości? Bzdura! „Ale macho” odchodzi do lamusa

Mówi się, że prawdziwych mężczyzn już nie ma, że męskość przeżywa kryzys. Jak jest naprawdę? O tym opowiedzieli nam dr Tomasz Sobierajski i Piotr Czaykowski.

Prawdziwych mężczyzn już nie ma? Instagram @piotrczaykowski, @tommysobierajski

Dwóch niezwykłych rozmówców, dwa ciekawe spojrzenia, dwa inne typy charakteru. Dr Tomasz Sobierajski, socjolog i badacz współczesności oraz Piotr Czaykowski, topmodel i influencer, autor e-booka „Stylowy poradnik współczesnego mężczyzny”, dyskutują o męskości i rozprawiają się z mitem macho. 

Magdalena: Czy da się powiedzieć, co to w ogóle jest męskość? Jak to wygląda z Waszej strony? 

Dr Tomasz Sobierajski: To jest zbiór cech kulturowych, które przez każdego z nas, zarówno kobiety, jak i mężczyzn, mogą być różnie definiowane. Inaczej w Polsce, inaczej w Niemczech, a jeszcze inaczej w Kanadzie czy Argentynie. Ale, co ciekawe, także w tych krajach definicja męskości może się znacząco różnić. Nie przepadam za stereotypami, ale na tak zwanej prowincji męskość może być inaczej rozumiana niż w wielkim mieście. Czasami wręcz odwrotnie. Wszystko zależy od tego, w jakiej kulturze żyjemy, gdzie i z kim się wychowaliśmy, w co zostaliśmy wyposażeni indywidualnie. 

Piotr Czaykowski: Czy istnieje wspólny mianownik dla męskości, bez względu na obszar geograficzny i zwyczaje? 

Dr TS: Tak, to biologia, czyli sam fakt bycia mężczyzną. Ale sam wiesz, że to nie jest wystarczające, aby określić kogoś jako męskiego bądź nie… Hasło to ma wymiar indywidualny. Dla mnie osobiście męskość polega na poczuciu odpowiedzialności i stwarzaniu poczucia bezpieczeństwa. A dla Ciebie?

PCZ: Zastanawiałem się nad tym przed naszą rozmową. I pomyślałem, że odpowiedzialność oraz dawanie poczucia bezpieczeństwa, o których wspominasz, to filary męskości, i to niezależnie od orientacji seksualnej. A żeby tak mogło być, mężczyzna musi umieć przyznawać się do błędów. I, co za tym, idzie, również mówić „przepraszam”. 

MK: Kiedy tak Was słucham, to myślę, że dawanie poczucia bezpieczeństwa jest również połączone z kobiecością. Przecież to my, kobiety, często tworzymy ogniska domowe w sensie emocji, dążenia do bliskości. Dawanie poczucia bezpieczeństwa jest tożsame z męskością czy z kobiecością? 

TS: Ciekawa sprawa z tymi określeniami. Ostatnio słyszałem gdzieś rozmowę pewnej dziennikarki z aktorką. Powiedziała jej: „Rola, którą pani zagrała, jest męska”. A co to znaczy? Przecież aktorka nie wcielała się w mężczyznę. Często szafuje się tym określeniem, bez zastanowienia nad znaczeniem. I przecież kiedy sięgniemy do źródeł, dowiemy się, że każda osoba składa się w swoim materiale genetycznym z części męskiej i żeńskiej, które się uaktywniają w różnych momentach. I może to jest właściwa odpowiedź na te rozważania.  

PCZ: Problem polega na tym, że wielu tak zwanych prawdziwych mężczyzn nie akceptuje w sobie kobiecej strony osobowości. Uważają, że są męscy, a więc pewni siebie, niezależni…

TS: Silni, zaradni… I spójrzcie, proszę, że te cechy, o których mówimy w męskim kontekście, coraz częściej są przypisywane kobietom. Oto dochodzimy do momentu, w którym nie da się rozmawiać o męskości bez kobiecości. Tak uważam.  

MK: A jak w świecie męskości postrzega się maczyzm? Kim jest dzisiaj macho?

PCZ: Dla mnie typ macho jest takim wykrzywionym, przejaskrawionym obrazem mężczyzny. 

TS: O, tak. Maczyzm jest obciachowy, bez dwóch zdań. 

Piotr Czaykowski

MK: Maczyzm to źle pojęta lub źle pojęta męskość?

PCZ: Tak, bo kompleksy i brak pewności siebie przybierają twarz maczo. Udawanej męskości. To osoba, która nie akceptuje swoich niemęskich cech, więc chce być za wszelką cenę męska. I pragnie udowodnić całemu światu i wszystkim dokoła, że tak właśnie jest. 

TS: W efekcie wychodzi parodia, która skupia się na zewnętrzności. Na wyjątkowo przerysowanych gestach, stylu bycia, mówienia, chodzenia itd. W ten sposób ktoś manifestuje swoją wielkość… czyli w jego pojęciu męskość!

PCZ: Starając się tym samym zawłaszczyć przestrzeń wokół. I w ten sposób zwalczyć kompleksy, poprawić swoją wartość. 

MK: A jak skomentujecie często pojawiający się w mediach temat kryzysu męskości? Dla mnie go nie ma; zmienia się jedynie pojęcie męskości, o czym zresztą ciekawie opowiadacie. 

PCZ: Moim zdaniem hasła o kryzysie męskości wynikają głównie ze zmiany wyglądu i fizyczności mężczyzn, którzy wraz z rosnącą akceptacją swojej żeńskiej części natury stają się łagodniejsi. Czy to w stylizacjach, czy w wyglądzie, czy w stylu bycia. I niektórzy mogą odbierać to jako zagrożenie dla stereotypowo pojętej męskości. 

MK: No tak, mężczyźni coraz częściej biorą urlop tacierzyński, noszą różowy kolor, idą na zabiegi kosmetyczne, dbają o siebie i bliskich…

TS: I znowu wracamy do męskości jako pojęcia kulturowego, które się przecież szybko zmienia. Inaczej pojmowali różne rzeczy, w tym męskość, nasi dziadkowie czy ojcowie, a inaczej młodsze od nas pokolenie. Pewnych procesów nie zatrzymamy, ale nie wszyscy są w stanie to zaakceptować. Niestety. 

MK: A jak media społecznościowe wpływają na męskość? Kształtują ją?

TS: Drastycznie. Na Instagramie męskość bywa pokazywana na setki różnych sposobów. Tylko czy facet, który wygląda jak drwal, jest rzeczywiście męski w tym tradycyjnym ujęciu? Czasem to tylko obrazek i podpis. I my tak naprawdę, nie znając kogoś osobiście, nic więcej nie wiemy. 

PCZ: W mediach społecznościowych są przeróżne zdjęcia, często jednak brakuje dobrych treści. W ten sposób aktywnie lub biernie niektórzy docierają do podświadomości odbiorców. Ci bardziej zagubieni nie potrafią odnaleźć się w tych realiach. Kopiują jeden do jednego czyjś wygląd, wizerunek, uważając go za męski. Tyle że źle się w danym ubraniu czy fryzurze czują lub niekorzystnie wyglądają, bo to nie wynika z ich gustu czy potrzeb. Jest tylko zwykłym naśladownictwem.

TS: I tym samym przechodzimy do meritum, czyli do wnętrza. Do charakteru i osobowości. Jeśli ktoś czuje się męski, wcale nie potrzebuje tego jakoś wyjątkowo czy głośno manifestować wszem i wobec. Nie martwi się, że inni nie odbiorą go tak czy inaczej. Jeśli męskość jest prawdziwa, nie musi być krzykliwa ani drapieżna. 

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *