6 grudnia, w Mikołajki grzeczne dzieci dostają prezenty. Skąd wziął się jednak ten zwyczaj? Jaka jest historia świętego Mikołaja? Mikołajki to doskonały moment, aby sobie to przypomnieć.

Idziemy o zakład, że obdarowując się prezentami 6 grudnia nie zastanawiacie się, skąd wziął się ten zwyczaj. A może warto go przypomnieć teraz, z okazji Mikołajek?

Ta historia powinna zacząć się jak bajka.

Skąd się wziął święty Mikołaj?

Wiele, wiele lat temu (konkretnie w roku 280), daleko stąd (w Azji Mniejszej) urodził się Mikołaj. Tak, ten sam, który potem został świętym! Już za młody był bardzo szlachetny, pomocny i skromny. Po śmierci rodziców młody mężczyzna uznał, że jest tak wiele osób, które mają od niego znacznie gorzej: chorzy, biedni, bezdomni. I co zrobił? Cały odziedziczony majątek, podobno niemały, rozdał potrzebującym. Wymyślił, że obdarowywać najlepiej jest po cichu, anonimowo, bez rozgłosu. Podsuwał innym prezenty i pieniądze, a potem… znikał. I w ten sposób narodziła się jedna z najpiękniejszych historii, w której pierwsze miejsce odgrywa dobro, a postacią pierwszoplanową jest właśnie Święty Mikołaj. Nic dziwnego, nawiasem mówiąc, że został uznany za świętego!

Święty Mikołaj – czerwony patron dzieci

W Polsce zwyczaj obdarowywania się rozpoczęliśmy dopiero w XIX wieku. W domach szlacheckich pojawiał się Święty Mikołaj, przebrany w biskupie szaty. Towarzyszył mu anioł, a czasem diabeł. To wtedy narodził się zwyczaj dawania prezentów dzieciom” – tłumaczyła Amudena Rutkowska z Państwowego Muzeum Etnograficznegona antenie Polskiego Radia. Opowiadała, że mikołajkowe prezenty (ale także te z okazji narodzin dziecka lub zaślubin) były tylko w domach mieszczańskich i we dworach. Niestety, na wsi nie celebrowano tego zwyczaju. Zapewne z powodu biedy.

Najlepsze komedie świąteczne! Te filmy musisz obejrzeć w grudniu

Jakoś tak się utarło, że święty Mikołaj został uznany za patrona dzieci. Podobne współczesnym zwyczaje mikołajkowe są udokumentowane już od XV wieku w archiwach m.in. polskich, czeskich, austriackich, holenderskich, niemieckich. I to wtedy święty Mikołaj zjawiał się w roli osoby, która obdarowuje innych z okazji własnego święta. Pamiętajmy, że 6 grudnia to u nas przecież imieniny Mikołaja! W innych krajach jest to po prostu dzień tego patrona. Dawniej już 5 grudnia, po zmierzchu, dzieci otrzymywały słodycze, orzechy oraz owoce.

Mikołajki – kominek, buty, poduszka

Równocześnie rodziła się inna ciekawa tradycja. Chodzi o miejsca, w których nasz ulubiony święty miał zostawić prezenty dla maluchów (a potem, stopniowo, także dla starszych). Przecież nie zawsze mógł uczynić to osobiście! W Holandii już dawno temu zostawiało się na noc buty, stawiając je tuż przy kominku. Rano okazywało się, że Mikołaj napełnił je wszystkie łakociami. W innych domach zostawiał prezenty właśnie przy kominku. W Austrii wypadało pozostawić buty na …parapecie, aby święty miał łatwiejszy dostęp. W Czechach z kolei dzieci wieszały skarpety przy oknie. W Polsce prezenty często trafiają pod poduszkę: nocą, kiedy dzieci śpią. Poranna radość z powodu odkrycia prezentów jest trudna do opisania; wiele osób ma takie wspomnienia z dzieciństwa.

Miejsce, w którym znajdziemy w tym roku prezent, nie jest chyba takie istotne. Czy to będzie pod poduszką, czy przy drzwiach, czy na biurku. Grunt, żeby podarunek był, choćby skromny, choćby niewielki. Mikołajowej tradycji warto się podporządkować.

Back to list

Related Posts

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.